Translate

piątek, 3 maja 2013

iBeetle

Nie tak dawno pisałem o nowej idei, jaką jest internet of things. W ten trend całkiem nieźle wpisuje się najnowsze dzieło Volkswagena w połączeniu z Apple (samo zestawienie tych dwóch potężnych marek brzmi już dosyć interesująco..)



Połączenie dwóch tak kultowych, można by wręcz rzec, że epokowych, urządzeń, jakimi są Volkswagen Beetle i iPhone musi zaowocować sporym sukcesem dla obu marek. Oba urządzenia złączone w jedno nazwane zostały (ku ogromnemu zaskoczeniu !!!) iBeetle. Interakcja pomiędzy telefonem i pojazdem odbywa się poprzez aplikację Beetle dla iPhone'a.
Daje ona sporo funkcji, łącząc możliwości auta oraz telefonu, wliczając nawigację, radio internetowe, oraz listy muzyczne odtwarzane przez głośniki samochodu, a także opcje: "Export"- pozwalającą na monitorowanie stanu samochodu oraz jego liczników i zapisywanie tych danych w telefonie; "Trainer"-pozwalającą na zapis danych na temat zużycia paliwa, ekonomii jazdy, informacji na temat korków i porównywanie ich z innymi użytkownikami; "Milestones"- nagradzającą kierowcę za wykonywanie różnych zadań (ciekawe, czy daje cukierka ?).



Nie można jednak zapomnieć, że telefon Apple'a to przede wszystkim urządzenie do utrzymywania międzyludzkich relacji (oraz obsługi tzw. social media). W związku z tym istnieją dodatkowe opcje, takie, jak: "Reader", który obsługuje wiadomości, "czytając" kierowcy odebrane dane; "Postcard", która daje możliwość wysłania pocztówki z aktualnym położeniem iBeetle; "Photo", które za pomocą kamery telefonu wykonuje zdjęcie wnętrza pojazdu i udostępnia je na portalach społecznościowych.
iBeetle ma być dostępny w sprzedaży początkiem 2014 roku.

1 komentarz:

  1. Ciekawe, że ktoś robił już takie eksperymenty z robotyką 10 lat temu. Myślałem, że to dopiero teraz robi się popularne. Sam nie zajmuję się tym na poważnie, ale widać, że zainteresowanie automatyzacją i robotami ciągle rośnie. Czytałem https://zlomujemy24h.pl/brzostek i tam też opisują, jak świat się zmienia w kwestii technologii. Fajnie byłoby zobaczyć, dokąd to wszystko zmierza w kolejnych latach.

    OdpowiedzUsuń